2008
paź
10
pt
22:22
pj4y
159

muzyczne pseudorecenzje zacznijmy od bootlega warszawskiej ekipy razem ponad kilo.
cóż. cienka podróba stylu wwo i zipów, którzy, jak wiadomo, trącą nudą, beznadzieją i wiecznym malkontenctwem. razem ponad kilo jest równie nudne, monotematyczne i raczy nas garścią jakże „nowatorskich” złotych myśli. nic tylko kiepskie życie, ciężkie doświadczenia, historie prosto z getta, a to wszystko okraszone kiepskimi rymami, słabymi przenośniami i smutnymi, niby mrocznymi bitami. zmęczę do końca i skasuję. zdecydowanie nie polecam. chyba, że ktoś lubi się umartwiać i jest fanem ulicznego stylu prosto ze stolicy. przy takich produkcjach wstyd na myśl, że lubi się ten rodzaj muzyki.. szkoda pisać cokolwiek więcej. zdecydowanie fail. cienizna wykraczająca poza skalę beznadziei.

2 odp. na wpis razem ponad kilo – samo życie [bootleg]

23:26
2008
paź
10
pt

Chcialbym sie z toba zgodzic, ale nie moge… Nie przebrnolem przez zaden kawalek do konca… Ostatnio mam okazje posluchac muzy tylko w trasie praca/dom dom/praca i tak sie sklada, ze jak trafiam na ziomkow brzmiacych jak wymienione przez cie ekipy – jakims cudem forward mi sie wlacza ;)

Ale. Moze przelkne calosc, wtedy opinie wyraze, ten koment raczej opiniotworczy byc nie powinien :)

23:45
pjy
2008
paź
10
pt

..na szczescie na dysku jest tez 8 diagrams ;)
campfire!

napisz odpowiedź

Connect with Facebook