2008
paź
15
śr
zima, alpy. stok narciarski. facet rusza z góry, odbija się kijkami i jedzie na bombę. nagle podskakuje na muldzie, obraca go, leci, koziołkuje, w tumanie śniegu wali w drzewo… kijki w jedną, narty w drugą, gość rozwalony, zęby wybite, krew z nosa, nogi poskręcane w dziwny sposób. otwiera nieprzytomne oczy, wciąga górskie powietrze i mówi: – i ch*, i tak lepiej niż w pracy!!!
10:05
pj4y
62
0


napisz odpowiedź