2008
paź
29
śr
nie powinno chwalić się dnia, przed zachodem słońca, ale póki co wygląda na to, że nie ma rzeczy, która mogłaby mi dzisiejszy dzień zepsuć.
cohiby dotarły, więc wieczór pewnie upłynie pod znakiem delektowania sie robusto prosto z kuby.
shinobi dotarło, więc jutro będziemy się bawić w przekładanie bebechów z jednej obudowy do drugiej – i być może uda się przy okazji kompa wyciszyć.
może być coś lepszego? może, ale o tym nie napiszę, bo mnie żona pogoni ;)
13:20
pj4y
89
2


2 odp. na wpis dzień zapowiada się dobrze
no dobra. zatem. susza jest, ale dzis sie skonczy, bo cos zara wklepie pewnie ;)
cohiby ostatecznie nie probowalismy, bo wiadomosci ze szpitala plynace, a informujace o stanie zdrowia nowonarodzonego czlonka rodziny gospodarza imprezy, byly na tyle niepokojace, ze nastroj cygarowy ulotnil sie jak dym z taniego papierosa.
shinobi swieci. beda zdjecia ;)
tyle tytulem komentarza. hyhy.
orajt, dzien zapowiadal sie dobrze, ale czy sie dobrze skonczyl? 29.10 to juz pare dni temu i holera wie czy te cohiby dobre byly, czy cos sie nie stalo i dlatego taka susza postowa tutaj?
albo czy shinobi nie okazal sie jakims malym tajwanskim samuromorderca? daaamn, 911 łi hew emerdzency.
a tak zib, patrze sobie na tego maza z lewej i po kalibracji monitora [nie]odpowiedniej widze taka kompreche ze zara mi piksle poumieraja i bede mial martwep plamy ;P
napisz odpowiedź