zupełnie przez przypadek trafiłem na niepokojącego newsa, dotyczącego filmu, na który pewnie czeka sporo osób. tak jak odliczane dni były do premiery władcy pierścieni, tak samo niebawem zacznie się pewnie wielkie odliczanie do pierwszego seansu hobbita. zdjęcia podobno mają wystartować niebawem.
najbardziej niepokojący jednak jest fakt, iż wśród kilku kandydatów na rolę bilba [ian holm go niestety nie zagra, nie wiem na ile to prawda, ale oficjalnie - byłby po prostu za stary, na rolę "młodego" hobbita], znalazł się.. daniel radcliff, jednoznacznie kojarzący się z rolą harry’ego pottera.. OMG. nic do niego nie mam, ale niech pozostanie przy roli kolesia z piorunem na czole. jakoś mi na hobbita nie pasuje, tym bardziej na bilba.. nie mówiąc już o tym, że historia śródziemia splotłaby się w dziwny sposób z dziejami hogwartu, a specyficzni fani okularnika z magiczna różdżką zaczęliby być kojarzeni razem z fanami gandalfa. tak być nie może i ja tego nie cem ;P
btw wspomnianego mithrandira, pocieszającym jest fakt, iż w jego rolę znów wcieli się ian mckellen. dooopsz. ciekawe jak długo przyjdzie nam czekać na tam i z powrotem..
11:14
pj4y
111
0


napisz odpowiedź