2010
mar
13
sob
17:06
pj4y
179

nic się na illu nie dzieje z braku czasu niestety, ale mając weekend totalnej laby, stwierdziłem, że choć krótką aktualizację zrobić trzeba. tym bardziej, że w gabinecie zawitały dwa nowe gadżety. no dobra, na upartego można powiedzieć, że trzy ;)
na pierwszy ogień gadżet, jeśli mówimy o zestawie, dwa gadżety, jeśli mówimy o każdym elemencie z osobna – microsoft wireless desktop 3000, czyli „co się stało z pj’em?!”. nie dość, że nabyłem zestaw bezprzewodowy, to jeszcze zainwestowałem w klamoty produkcji microsoftu. świat się kończy ;) ogólnie jednak, przyznać muszę, że z zakupu jestem zadowolony. mycha doskonale leży w ręce, co ważne, wyprofilowana uniwersalnie, więc pasuje mi – leworęcznemu, jak i reszcie, bez urazy, nędznych ziemian ;) jakby tego było mało – czuję, że jest dobrze wyważona [stary A4Tech przy niej to lekkie piórko, nic dziwnego, że czasem kursor myszy żył własnym życiem ;)] a co najważniejsze – ma 5 konfigurowalnych klawiszy, czyli ilość, do której jestem przyzwyczajony i poniżej której nie potrafię działać ;) czy wspomniałem, że klawisze są sensownie rozłożone? duży plus. klawa jest optimusem maximusem dla ubogich – pomijając fakt ochnastu dodatkowych, konfigurowalnych klawiszy – ich układ może zmieniać się w zależności od odpalonego softu. nice. brakuje co prawda diodek sygnalizujących stan capslocka, numlocka, scrlocka i f-locka [blokada Fxx/opcje specjalne], ale zakładam, że pozbyli się ich by zaoszczędzić trochę na prądzie ;) stosowne komunikaty pojawiają się na ekranie – ale – mogłyby np być wyświetlane ciut dłużej, lub wręcz na stałe jak np w przypadku capsa. na początku bolał też brak info co się dzieje – w przypadku wciśnięcia któregoś z dodatkowych klawiszy [stara, podświetlana BTC informowała o takich rzeczach] ale udało się to zgrabnie rozwiązać dzięki growlnotify.exe, a i dzięki temu powiadomienia są ładniejsze i dopasowane do reszty mojej scustomizowanej windy ;) jedyne do czego nie mogę na razie się przyzwyczaić to.. brak klawisza wyłączającego kompa. ok, mogę podpiąć to pod jakikolwiek inny ale głupio wyglądać będzie wyłączanie sprzętu klawiszem np z kopertą czy słuchawkami ;)
kolejny gadżet [zależnie od przyjętego sposobu liczenia - drugi lub trzeci], to nabyty z odzysku biurowego dell optiplex gx280. za symboliczne 50pln znalazł się więc w domu trzeci komp. nie jest to może mocna maszyna, na której będzie można grać do woli, ale też nie w tym celu została przygarnięta. małe rozmiary całkiem dobrze wpływają na mobilność, a nawet pozwalają w razie potrzeby zakamuflować kompa gdzieś w okolicy telewizora w salonie – tak, aby mógł się on stać centrum multimedialnym, odtwarzającym te formaty, z którymi kino domowe nie da sobie rady [jak choćby matroska]. podstawowym jednak zadaniem PoligoNu, bo tak został ochrzczony, jest bycie intranetowym serwerem www, postawionym na kubuntu [cienki ze mnie linuksiarz, więc poszedłem po najniższej linii oporu]. w skali tygodnia zaoszczędzi mi to kilkadziesiąt, może i kilkaset minut na testach www, a i środowisko serwerowe będę mógł dowolnie konfigurować. przez moment myślałem, żeby zajął miejsce Kropka, stając się również dyskiem sieciowym, ale Kropek jest niezastąpiony w swym niskim poborze mocy, a PoligoN gdy nie jest potrzebny – po prostu jest wyłączony, więc odbyło się bez zbędnych rewolucji.

2 odp. na wpis moar gadgets!

21:54
chef
2010
mar
13
sob

„nic się na illu nie dzieje z braku czasu niestety, ale mając weekend totalnej laby” to zaszalales ;d

21:18
pjy
2010
mar
14
nie

fakt, laba nie byla taka totalna, ale jakos musialem wpis rozpoczac ;)

napisz odpowiedź

Connect with Facebook