archiwum tagu:imho

oglądasz właśnie
2011
lip
28
czw
01:32
pj4y
36

ołjea. ponad rok przerwy we wpisach, czas więc powrócić ze zdwojoną siłą. albo ze zdwojoną zdwojoną najlepiej, bo czas ponarzekać na aż cztery filmy z rzędu. a co. za długo było cicho ;)
kolejność nieprzypadkowa, bo in order of appearance, co tłumacząc z premedytacją niedokładnie, po polsku brzmi – w kolejności oglądania.
czytaj dalej »

2009
wrz
3
czw
10:44
pj4y
86

przeglądając „poranną prasę” [czytaj: sprawdzając nowy odcinek (s)hell hotel], nie chciało mi się wierzyć w to, co przeczytałem. konieczna była weryfikacja informacji, szybki rzut oka na google i potwierdziło się…
nie żebym był mega fanem komiksów, któremu właśnie świat się załamał, ale lubię to i owo. disney kojarzy mi się raczej z cukierkowatymi historyjkami i bajkami, które zawsze dobrze się kończą. marvel stoi dla mnie po zupełnie przeciwnej stronie. a teraz? ciężko mi to jakoś połączyć. ciekawe co z tego wyniknie..

2009
lip
21
wt
11:14
pj4y
106

zupełnie przez przypadek trafiłem na niepokojącego newsa, dotyczącego filmu, na który pewnie czeka sporo osób. tak jak odliczane dni były do premiery władcy pierścieni, tak samo niebawem zacznie się pewnie wielkie odliczanie do pierwszego seansu hobbita. zdjęcia podobno mają wystartować niebawem.
czytaj dalej »

2009
maj
27
śr
18:41
pj4y
101

na wszelki wypadek powiem, iż jeśli czas sobie cenicie i tracić go na pseudouszczypliwe wynurzenia szkoda – lepiej poniższy wpis olać i przejrzeć jeszcze raz failblog.org. a jeśli mimo to zmęczycie te kilka zdań i obrazicie się po ich przetrawieniu – sami jesteście sobie winni, nie mówcie, że nie ostrzegałem. czytaj dalej »

2009
kwi
14
wt
23:00
pj4y
68

legenda i ojciec hiphopu. hmm. niestety, podobnie jak z wieloma innymi płytami – po pierwszym przesłuchu the bridge – nie wiem czy mam ochotę do tego wracać.. nie powinno się pochopnie oceniać, ale jeśli na pierwszy rzut ucha płyta niczym nie zainteresuje – to jak mam dać jej drugą szansę? gości sporo, jak było do przewidzenia. niestety każdy kawałek wydaje się być z trochę innej bajki, nie wiadomo na czym się skupić. coś mi nie podchodzi taki układ..
na szczęście zaraz po tym wrzuciłem strange journey volume one. hah. cunninlynguists znów nie zawiedli. znów dali radę z samplami. kto wie, gdyby nie to, pewnie też bym na nich narzekał. chyba jestem jak mamoń, wiadomo, umysł ścisły, mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. po prostu. no.. to.. poprzez.. no reminiscencję..